top of page

Praca, pasja, wolontariat: Co robić, kiedy „już nie musisz, ale jeszcze chcesz”?

  • Ela Cissowska
  • 1 sty
  • 3 minut(y) czytania

Dzisiaj poruszam temat, który do wielu osób – zwłaszcza mężczyzn po przejściu na emeryturę, wraca jak bumerang: co robić, kiedy już nie muszę, ale jeszcze chcę? Czyli: życie po pracy – z pasją, misją i własnym rytmem.


Znasz to uczucie, kiedy budzisz się bez budzika i... masz przed sobą cały dzień. Niby luksus, ale też trochę dezorientacja. Bo wcześniej wszystko było „ustalone”: praca, obowiązki, rutyna. A teraz?

Teraz możesz robić, co chcesz. I właśnie w tym pytaniu: „co chcę?” zaczyna się nowy etap życia. Etap, który nie musi być mniej intensywny – tylko bardziej świadomy.



Już nie muszę – i to jest piękne

To, że nie musisz wstawać o szóstej, stać w korku, zasuwać na czas – to nie koniec „bycia potrzebnym”. To początek innej jakości aktywności.

Bo jeśli przez całe życie pracowałaś/-eś dla kogoś, dla rodziny, dla systemu – teraz możesz robić coś dla siebie. Albo dla innych – ale na własnych warunkach.


„Jeszcze chcę” – czyli głód sensu

Po 60-tce coraz więcej osób czuje, że to właśnie teraz:

  • mają czas, by rozwijać pasje

  • chcą się dzielić wiedzą

  • nie chcą „siedzieć w domu”, tylko żyć w ruchu

I to fantastyczne. Bo kiedy chcesz – bez przymusu – to energia jest zupełnie inna. To nie obowiązek, to wybór. A z wyboru rodzi się radość.

Co możesz robić? Kilka opcji – i wiele możliwości

1. Wolontariat z serca

Nie musisz zakładać fundacji. Wystarczy godzina w tygodniu:

  • pomaganie w lokalnej bibliotece

  • wsparcie w domu dziecka

  • telefon do osoby samotnej

  • organizacja wydarzeń w klubie osiedlowym

  • pomaganie dzieciom z nauką lub językiem

Masz ogromny potencjał, by być ważna/-y dla kogoś innego.


2. Pasja odkurzona z szuflady

Znasz to? Coś, co zawsze chciałaś/eś robić, ale „nie było czasu”? Haft? Fotografia? Prowadzenie bloga? Pisanie wierszy? Ogród marzeń? Śpiew?

To teraz jest ten moment.

Nie musi z tego być projekt życia. To może być przyjemność życia.



3. Nowa praca – ale inna

Coraz więcej osób po 60-tce zmienia kierunek. Bo mogą. Bo chcą.

  • Krótszy etat

  • Praca zdalna

  • Praca z ludźmi

  • Praca kreatywna

To nie musi być wielki skok. Czasem to 10 godzin w tygodniu w księgarni albo opieka nad kotami sąsiadów, kiedy wyjeżdżają. Cokolwiek daje Ci poczucie, że jesteś w ruchu i w działaniu.


A może własna działalność?

Coraz więcej kobiet i mężczyzn po 60-tce zakłada mikrofirmy. Bo mają pomysł. Albo chcą coś sprzedawać, tworzyć, doradzać, prowadzić warsztaty.


Znajoma Basia szyje torby z materiałów z recyklingu. Sprzedaje je na jarmarkach i przez internet. „Nie chodzi o miliony. Chodzi o to, że tworzę coś od początku do końca i to jest moje.”


To jest właśnie siła działania po sześćdziesiątce. Nie na wyścigi. Dla radości.


Ale... co jeśli nie wiem, czego chcę?

Nie ma problemu.

Nie każdy musi od razu mieć plan. Zacznij od prostych pytań:

- Co mnie interesuje?

- Za czym tęsknię?

- Kiedy czuję się „na swoim miejscu”?

Może z tego wyjdzie pasja. Może coś, co robisz raz w miesiącu. A może po prostu mała rzecz, którą zrobisz tylko dziś – i zobaczysz, co dalej.


I nie, nie jesteś „za stara/-y”

To największy mit: że coś jest „dla młodych”.

Nie. Rozwój, radość, praca, pasja, wolontariat – to wszystko jest dla ludzi z sercem. A serce nie zna wieku.


Masz czas, żeby żyć na własnych warunkach

Moje motto życiowe na emeryturze „wszystko mogę, nic nie muszę” i to jest wolność.

Jeszcze chcesz – i to jest siła.

Możesz robić rzeczy dla innych. Możesz robić rzeczy dla siebie. Możesz po prostu robić rzeczy, które karmią Twoją duszę.


bottom of page