top of page

W którym momencie kobieta staje się niewidzialna?

Ela Cissowska
1 wrz
4 minut(y) czytania

Jest pewne zdanie, które coraz częściej słyszę od kobiet po sześćdziesiątce: "Czasami mam wrażenie, że przestałam istnieć."

Nie chodzi o to, że zniknęły z życia swoich dzieci czy przyjaciół. Nie chodzi nawet o to, że mieszkają same. Mówią raczej o czymś znacznie subtelniejszym. O uczuciu, że świat przestał je zauważać.



Sprzedawca rozmawia z młodszą klientką, choć to one stoją przy ladzie. Kelner podaje kartę najpierw córce. Na ulicy nikt już nie odwraca głowy. W mediach niemal nie istnieją kobiety z siwymi włosami, chyba że reklamują leki albo ubezpieczenia.


Po latach pracy, wychowywania dzieci, opiekowania się rodziną wiele kobiet zadaje sobie pytanie: Czy naprawdę stałam się niewidzialna?

Moja odpowiedź brzmi: nie.

Ale bardzo łatwo można uwierzyć, że tak właśnie jest.


Samotność i niewidzialność często chodzą razem

Zauważyłam pewną prawidłowość. Kobiety, które mówią o samotności, bardzo często wspominają również o poczuciu bycia niezauważaną.

A te, które czują się niezauważane, jakby przezroczyste, zaczynają coraz bardziej wycofywać się z życia.

To błędne koło.

Im mniej wychodzimy z domu, tym mniej ludzi spotykamy. Im mniej ludzi spotykamy, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że nikogo już nie obchodzimy. Im bardziej w to wierzymy, tym mniej dbamy o siebie, przestajemy planować wyjazdy, spotkania czy nowe doświadczenia.


I właśnie wtedy samotność zaczyna naprawdę boleć. Nie dlatego, że jesteśmy same. Dlatego, że przestajemy być obecne we własnym życiu.


Czy naprawdę społeczeństwo nas nie zauważa?

Nie będę udawała, że problem nie istnieje. Przez wiele lat promowano młodość jako najważniejszą wartość. Reklamy, filmy i media społecznościowe pełne są idealnie gładkich twarzy.


Jednak jest druga strona tej historii. Coraz więcej kobiet po sześćdziesiątce podróżuje, zakłada firmy, pisze książki, uczy się języków, prowadzi blogi, chodzi na koncerty i zakochuje się. One nie czekały, aż ktoś pozwoli im być widocznymi. Po prostu zaczęły żyć po swojemu. I właśnie dlatego inni zaczęli je zauważać.


Bycie zauważaną bardzo rzadko zaczyna się od spojrzeń innych ludzi.

Najczęściej zaczyna się od naszego własnego spojrzenia w lustro.



"Niewidzialność" rodzi się najpierw w naszej głowie

To może zabrzmieć odważnie, ale uważam, że największym przeciwnikiem kobiety po 60-tce nie jest jej metryka.

Jest nim historia, którą codziennie sobie opowiada: "Jestem już za stara." "Nikogo nie interesuję." "Na nowe znajomości jest za późno." "Po co kupować ładną sukienkę?" "Po co wyjeżdżać sama?"

Każda z tych myśli wydaje się niewinna. Ale powtarzana przez miesiące staje się przekonaniem. A przekonania zaczynają kierować naszym życiem.


Jeśli każdego dnia powtarzamy sobie, że jesteśmy niewidzialne, zaczynamy zachowywać się tak, jakbyśmy naprawdę chciały zniknąć.


Kobieta, która przestaje się ukrywać

Znam wiele kobiet, które po przejściu na emeryturę odnalazły zupełnie nową energię. Nie dlatego, że nagle odmłodniały. Dlatego, że przestały żyć dla cudzych oczekiwań. Nie muszą już nikomu udowadniać swojej wartości. Nie muszą codziennie zakładać służbowego kostiumu. Nie muszą spełniać wszystkich próśb dorosłych dzieci.


Mogą wreszcie zapytać samą siebie: Czego JA chcę? To pytanie zmienia wszystko.


Widzialność zaczyna się od drobiazgów

Nie trzeba rewolucji. Czasami wystarczy kilka małych zmian. Założyć ulubioną marynarkę zamiast pierwszego lepszego swetra. Pójść do kawiarni nie dlatego, że trzeba coś załatwić, ale dlatego, że ma się ochotę wypić dobrą kawę. Kupić bukiet kwiatów do własnego domu. Zapisać się na zajęcia z fotografii. Pojechać na weekend do miasta, którego nigdy wcześniej się nie odwiedziło. Usiąść na ławce nad morzem i obserwować ludzi.


Życie składa się właśnie z takich chwil. One przypominają nam, że nadal jesteśmy jego częścią.



Przestań czekać, aż ktoś Cię zaprosi

To jedna z najważniejszych lekcji, jakiej nauczyłam się z wiekiem.

Nie warto czekać, aż ktoś zadzwoni pierwszy. Aż ktoś zaprosi na spacer. Aż dzieci znajdą więcej czasu. Aż pojawi się idealny partner.


Najpiękniejsze lata życia często zaczynają się wtedy, kiedy same zaczynamy tworzyć okazje: Telefon do dawnej koleżanki. Spacer z sąsiadką. Klub książki. Warsztaty ceramiczne.Wycieczka autokarowa.


Każde nowe spotkanie może stać się początkiem czegoś pięknego.


Dbaj o siebie dla siebie

Bardzo nie lubię zdania: "Po co mam się stroić? Dla kogo?"

Odpowiedź jest prosta: Dla siebie.

Elegancka koszula. Dobrze dobrane okulary. Ulubiony szal. Wygodne, ale piękne buty.


Nie chodzi o modę. Chodzi o szacunek do samej siebie. Kiedy patrzymy w lustro i podoba nam się to, co widzimy, prostujemy plecy. Uśmiechamy się częściej. Patrzymy ludziom w oczy. A wtedy świat zaczyna odpowiadać podobną energią.


Samotność nie zawsze oznacza bycie samą

Można mieszkać z rodziną i czuć ogromną samotność. Można mieszkać samemu i prowadzić niezwykle bogate życie.

Samotność nie zależy wyłącznie od liczby osób wokół nas. Często zależy od jakości relacji. Od tego, czy mamy z kim porozmawiać. Czy ktoś zna nasze marzenia. Czy sami jeszcze mamy marzenia.


Nigdy nie jest za późno, by stworzyć nowe przyjaźnie. Coraz więcej kobiet poznaje bliskich ludzi podczas podróży, zajęć sportowych, klubów seniora, uniwersytetów trzeciego wieku czy nawet w mediach społecznościowych.


Romantyczna miłość nie ma daty ważności

Istnieje jeszcze jeden mit, który warto zostawić za sobą. Że po sześćdziesiątce kobieta powinna zrezygnować z miłości. Dlaczego?

Serce nie zna metryki. Bliskość. Czułość. Rozmowy do późna. Spacer trzymając się za ręce. To wszystko nie przestaje być ważne po pięćdziesiątce, sześćdziesiątce ani siedemdziesiątce.


Jeżeli jesteś sama i marzysz o związku, nie pozwól nikomu wmówić Ci, że jest za późno. A jeśli wybierasz życie w pojedynkę, również jest to piękny wybór. Najważniejsze, by był to Twój wybór, a nie efekt przekonania, że nic już Cię nie czeka.



Zadbaj o swoje miejsce w świecie

Być zauważaną nie polega na tym, że wszyscy patrzą na Ciebie. Polega na tym, że czujesz, iż masz swoje miejsce. Masz coś do powiedzenia. Masz pasje. Masz plany. Masz wokół ludzi, których lubisz. Masz odwagę próbować nowych rzeczy.


To właśnie sprawia, że kobieta promienieje. Nie metryka. Nie rozmiar sukienki. Nie liczba zmarszczek.


Nie pozwól, aby wiek napisał za Ciebie zakończenie

Po sześćdziesiątce wiele rozdziałów już za nami. Ale równie wiele można jeszcze napisać. Może właśnie teraz jest najlepszy moment, aby zacząć podróżować. Nauczyć się tańczyć. Zmienić fryzurę. Otworzyć blog. Zapisać się na kurs malarstwa. Poznać nowych ludzi.


Powiedzieć światu: "Jeszcze nie skończyłam swojej historii."

Bo prawda jest taka, że kobieta staje się niewidzialna dopiero wtedy, gdy sama przestaje patrzeć na siebie z życzliwością i ciekawością.


Świat nie zawsze zauważy Cię pierwszy. Ale kiedy Ty znowu zaczniesz zauważać siebie - z podniesioną głową, z uśmiechem, z planami i z odwagą - inni również to zobaczą.


I być może odkryjesz coś, co jest najpiękniejszym prezentem dojrzałości.

Że największą wolnością nie jest to, aby wszyscy na Ciebie patrzyli.

Największą wolnością jest żyć tak, abyś każdego dnia sama czuła, że Twoje życie ma znaczenie.


bottom of page