top of page

Dbanie o swój wygląd wydłuża życie. Po co zawracać sobie głowę modą w wieku 60+?

  • Ela Cissowska
  • 1 sty
  • 5 minut(y) czytania

Pewnie się zastanawiasz dlaczego ten artykuł znalazł się w dziale Wellness i Długowieczność? Bo dbanie o swój wygląd realnie wydłuża życie.


To nie jest artykuł o trendach ani o pogoni za młodością. Piszę o tym, jak styl potrafi podnieść Twoją pewność siebie, przywrócić poczucie sensu i dodać Ci codziennej radości - tej, która działa jak paliwo dla mózgu, serca i duszy.


Jeśli kiedykolwiek pomyślałaś albo usłyszałaś, że powinnaś „przystopować”, „dać sobie spokój” albo „w tym wieku już nie wypada”… jeśli sama czasem powtarzasz sobie, że nie ma sensu się starać - wiedz jedno: takie myślenie nie tylko odbiera radość. Ono skraca życie.

Ten artykuł pomoże Ci spojrzeć na modę i dbanie o wygląd z zupełnie innej perspektywy.


Bo dlaczego w ogóle się starać?

Wiele kobiet po przejściu na emeryturę - gdy już nie muszą dobrze wyglądać w pracy - zaczyna powtarzać: „Po co mi to?”. Jestem pewna, że i Ty słyszałaś te słowa albo sama tak pomyślałaś. A ich ukryty przekaz jest prosty: przestań próbować, zwolnij, nie wychylaj się i stopniowo stawaj się niewidoczna. Jakby radość, pewność siebie i styl miały datę ważności, która wygasa po 60-tce.


A przecież styl kobiety dojrzałej - rzadko omawiany, rzadko rozumiany, bo niewielu stylistów potrafi pomagać kobietom na tym etapie życia - zaczyna się od nastawienia, a dopiero potem od mody.


Dlatego moja odpowiedź na pytanie „dlaczego warto się starać?” nie ma nic wspólnego z trendami. Dotyczy Twojego dobrostanu, uczestnictwa w życiu, poczucia przynależności i odmowy bycia zepchniętą na margines.

A już na pewno nie my, kobiety z pokolenia Baby Boomers, będziemy chować się w cień.




Oto 10 powodów, które zmieniają sposób myślenia o tym, dlaczego warto dbać o styl po 60-tce - i dzięki temu żyć dłużej.


Powód 1. Bo ubrania to nie próżność. To tożsamość.

Moda nie służy temu, żeby imponować. Służy temu, by wyrażać siebie. Kiedy przechodzimy na emeryturę, gdy role, które pełniłyśmy przez dekady, zaczynają się zmieniać, nasze ubrania mówią zanim my cokolwiek powiemy: „Wiem, kim jestem. Nadal mam marzenia, intencje i cel.”


Nie ubierasz się dla publiczności. Ubierasz się po to, by pozostać w kontakcie z kobietą, którą się stajesz. Ubrania nie są tylko czymś, co zakrywa ciało. Są tożsamością w ruchu.


Powód 2. Bo liczy się radość - zwłaszcza na emeryturze.

Wiele kobiet dopiero wtedy po raz pierwszy zadaje sobie pytanie: „Kim ja właściwie jestem?”. Przez lata oddawałyśmy siebie dzieciom, partnerom, pracy, obowiązkom. Radość własna bywała luksusem. A radość jest potrzebą.


Prosta przyjemność założenia miękkiego swetra, nowych butów, znalezienia idealnych dżinsów, koloru, który rozświetla twarz, to nie błahostka, to iskra. Przypomnienie, że przyjemność jest Twoim prawem. Moda to radość, którą możesz założyć na siebie - a radość to lekarstwo. Lekarstwo na duszę. Jeden z fundamentów długowieczności.



Powód 3. Bo możesz kupować nowe rzeczy z jednego powodu: bo chcesz.

Kobiety noszą w sobie ogromne poczucie winy, kiedy wydają pieniądze na siebie. Pamiętaj, nie potrzebujesz żadnego pozwolenia, specjalnej okazji:

Chcesz czuć się pięknie? To wystarczy.

Chcesz wyglądać nowocześnie? To wystarczy.

Chcesz kupić coś nowego tylko dla siebie? To wystarczy.

Jesteś dorosłą kobietą z autonomią, sprawczością i życiem, które warto celebrować. To Ty decydujesz, o co dbasz. I nie musisz nikogo o nic pytać.


Powód 4. Bo Twoje ciało zasługuje na ubrania dopasowane do życia, które masz dziś.

Na emeryturze zmienia się styl życia, codzienne rytuały, poczucie komfortu. A mimo to wiele kobiet trzyma szafy pełne rzeczy, które kiedyś pasowały, kiedyś były potrzebne, kiedyś służyły innemu życiu i innemu ciału.


Aktualizacja garderoby do Twojego obecnego ciała i obecnego życia to wyraz szacunku do siebie. To komunikat: „Moje ciało zasługuje na ubrania, które służą mnie - nie odwrotnie.”

Wybierając ubrania myślisz mniej o trendach, a bardziej o dopasowaniu do stylu życia, kształtu ciała i komforcie. Z szacunkiem do ciała, które masz dziś.


Powód 5. Bo wolno Ci być piękną w każdym wieku.

Wmawia się kobietom, że piękno ma termin ważności. Tymczasem piękno w dojrzałych latach jest bogatsze, głębsze, bardziej świadome: nie gonisz za trendami, nie szukasz akceptacji. I z pewnością nie ubierasz się dla innych. Ubierasz się dla siebie.

Piękno w drugiej połowie życia przejawia się w sposobie, w jaki się poruszasz. W prostocie wyborów. W elegancji. W pewności, jaka przychodzi z doświadczeniem.

Styl po 60-tce nie podkreśla młodości ani wieku. On podkreśla Twoją obecność.



Powód 6. Bo styl może rozpalić pewność siebie na nowo.

Jest pewien sekret pewności siebie w wieku 60+ i to nie jest kwestia „bardziej się starać”. To kwestia intencji.

Kiedy strój wspiera Twoją postawę, elegancję i obecność - wszystko się zmienia.

Inaczej chodzisz.

Inaczej mówisz.

Ludzie inaczej Cię traktują.

Dobrze dobrany strój, który wydłuża sylwetkę, równoważy ją i podkreśla jej naturalne linie, przypomina, że pewność siebie nie jest dla dwudziestolatek. To stan umysłu.

Jedna dobra stylizacja potrafi zmienić całą energię.


Powód 7. Bo pokazujesz innym, co jest możliwe.

Czy tego chcesz, czy nie - jesteś przykładem dla młodszych kobiet. Kiedy dbasz o siebie, ubierasz się z intencją i budujesz styl jako część swojej wartości, wysyłasz im jasny komunikat: Starzenie się nie jest upadkiem. Jest wzrostem. Pokazujesz, że życie nie kończy się w wieku 30, 40 ani 50 lat. Że dojrzewa, pogłębia się, rozszerza. A styl dojrzewa razem z nim.


Prawdopodobnie każda z nas miała w życiu jedną elegancką, zadbaną, inspirującą starszą kobietę. Ja pamiętam przyjaciółkę mojej mamy - zawsze w jedwabnym szalu, zawsze pachnącą Chanel. Zgadnij, jakie perfumy są moimi ulubionymi dziś?

Pozwól, by Twój styl był takim światłem dla innych.



Powód 8. Bo rezygnacja to najszybsza droga do zniknięcia z własnego życia.

Wiele kobiet przestaje się starać nie dlatego, że tego chce, ale dlatego, że zostały tego nauczone. Wycofanie prowadzi do spadku motywacji, odłączenia od siebie, utraty energii.


A kiedy przestajesz dbać o swój wygląd, przestajesz widzieć siebie jako kogoś wartego inwestycji. To bardzo niebezpieczna droga.

Dobry wygląd jest cichym, ale potężnym sygnałem dobrostanu. Po garderobie można często poznać, jaki mamy nastrój. Kiedy chora kobieta zaczyna znów o siebie dbać - to pierwszy znak, że zdrowieje.

Zadbany wygląd jest silnym sygnałem: Jestem tu. Wybieram siebie. I nadal się liczę.


Powód 9. Bo moda znowu powinna być zabawą.

Dla wielu kobiet po 60-tce moda stała się stresująca:

„Czy to mnie wyszczupla?”

„Czy to wypada w moim wieku?”

„Czy powinnam to jeszcze nosić?”

Ale moda ma być przyjemnością. Kiedy traktujesz styl jak kreatywność, a nie presję - wraca radość. Moda powinna być przywilejem, nie karą.


Powód 10. Bo moda jest oznaką dobrego zdrowia psychicznego.

I to jeden z najbardziej pomijanych, a równocześnie najważniejszych powodów.

Kiedy ktoś zaczyna emocjonalnie podupadać, pierwszym sygnałem jest zaniedbanie: brak chęci, by się ubrać, noszenie tych samych rzeczy wiele dni, spadek dbałości o siebie.

Tak naprawdę nigdy nie chodzi o modne ubrania - chodzi o to, co one symbolizują: zaangażowanie w życie, strukturę, rutynę, troskę, poczucie wartości, witalność.

Przemyślane ubranie to deklaracja: „Jestem dla siebie ważna.”



Jeśli czujesz, że chcesz coś zrobić ze swoim wyglądem, odświeżyć garderobę albo po prostu na nowo zainteresować się modą - potraktuj to jako dobry znak. Wchodzisz w etap świadomej elegancji, pewności siebie i głębszej ekspresji.

Celebruj kobietę, którą jesteś teraz - nie tę sprzed dwudziestu lat. Celebruj tę piękną kobietę, którą stajesz się dzisiaj.

Kiedy dbasz o siebie, Twoje ciało i umysł dosłownie żyją dłużej. I to jest najlepszy powód, by zawracać sobie głowę modą po 60-tce.


Przekaż link do tego artykułu innej kobiecie 60+, która może potrzebować odrobiny inspiracji.


I jeśli jeszcze tego nie robisz to subskrybuj magazyn Nowocześni Emeryci.


bottom of page